Ekwador – podsumowanie

Ekwador byl naszym pierwszym dluzszym etapem podrozy. To maly kraj w ktorym mozna znalezc wszystko: gory, dzungle i morze. Mamy okazje porownywac go teraz, juz z Peru, ale o tym nastepnym razem. Obijamy sie troche na blogu - wiemy i przepraszamy. Jutro idziemy w gory zmierzyc sie z Cordillera Huayhuash. Potem postaramy sie odrobic zaleglosci.

W Ekwadorze nie pojechalismy na wybrzeze, a pewnie Isla de la Plata (zwana takze  Galñapagos dla biednych) byla warta zobaczenia.Zzwlaszcza, ze podobno przebywaly tam w tym okresie wieloryby. Na polnoc od Quito tez bylo kilka miejsc wartych zobaczenia (m.in. kilka lagun, targ w Otovalo, itp.), ale napalilismy sie na trek w Riobamba, ktory w koncu nie doszedl do skutku.

 

 

No i zapomniane “niezapomniane zdjecie” z Mitad Del Mundo:)

~ - autor: Mari&Tomek w dniu 18 sierpień 2008.

Odpowiedzi: 5 to “Ekwador – podsumowanie”

  1. To tak teraz promuje sie kukurydze w Jankach pod W-wa. Coraz bardziej gorszace te billboardy. Jak by wielebny R. zobaczyl to odrazu afera. A tak wogule to chcialbys tak? My tak w Sku tak mamy i nie tylko kukurydza.

  2. p.s Wczoraj w Capo dziewczyny podały nam tak pizze.

  3. Chomcio, jaki Ty jestes naturalny na tym zdjeciu z dwoma paniami :) )) hehe Twoja typowa minka ;) )) Odezwij sie czasem!! I nie podrywaj wszystkich lasek dookola, bo i ja i Justi Ci tego nie wybaczymy ;) )) buziaki gorace

  4. Tomek gdziekolwiek jestes i cokolwiek robisz to najlepsiejsze zyczonka na urodziny…ktore to juz?:) BUZIAKI i POZDROWIONKA od Kryni i od Gruni.XXX

  5. Dzieki za zyczenia! A WAM wszystkim za komentarze na blogu.
    Jestesmy w Iquitos bylismy w dzungli.
    Pozdrawiam
    Tomek

Dodaj komentarz