Podsumowanie Peru

•22 Listopad 2008 • 1 komentarz

W Peru spedzilismy 2 miesiace! Gdy ktos nam na poczatku mowil, ze jest tam juz 3 miesiace to lapalismy sie za glowe.. ale jak czlowiek tam przyjedzie to czas leci bardzo szybko. Zawsze trzeba miec tez pare dni zapasu na braki w transporcie. Zjechalismy autobusami od granicy z Ekwadorem do granicy z Boliwia. Bylismy tez w Iquitos i spedzilismy 7 dni w dzungli.  Nie wszystko nam sie zawsze udawalo …

imagen-13831

ale zazwyczaj bylo bardzo przyjemnie:)

imagen-7391

p1030202

Najlepiej wspominamy trekking Huayuash z niesamowitymi widokami i super ekipa ktora nam sie trafila.

W Peru mozna spedzic 3 miesiace, ale naszym zdaniem najlepiej poswiecic czas na trekkingi w okolicach Huaraz i niesamowite Machu Picchcu.

Cusco, Machu Pichcu, Puno (24.09-04.10.2008)

•2 Listopad 2008 • 3 komentarzy

 Do Cusco (3399 m npm) dojechalismy z 2 roznych miejsc (Tomek z Arequipy, Mari z Limy) 24 IX rano. Troche dlugo sie ¨przyzwyczajalismy do wysokosci¨, zanim wreszcie po kilku dniach wybralismy sie na Machu Picchu. Pobliskie Valle Sagrado nie zrobilo na nas wiekszego wrazenia, za to z samego Cusco trudno sie wyrwac. Wiekszosc osob, ktore poznalismy spedzila tam po 2 tygodnie i to chyba nie ze wzgledu na zabytki historyczne (klimat epoki kolonialnej, Plaza de Armas z historia Túpac Amaru II czy artystyczna dzielice San Blas), ale raczej zycie nocne.

Valle Sagrado

Cusco

 

Do Aguas Calientes, u podnoza Machu Picchu, dotarlismy trasa alternatywna, czyli nie trekiem Inkow czy Salkantay, ani potwornie drogim pociagiem turystycznym, tylko autobusem do Santa Maria i pozniej colectivo do Santa Teresa i Hydroelektrowni, skad juz 2 godziny szlismy torami.

 

Zeby byc jak najwczesniej na gorze i zalapac sie w grupie ¨tylko¨ 400 osob dziennie, ktore moga wejsc na Wayna Picchu, wstalismy po 4 rano i po godzinie kamiennymi schodami pod gore, dotarlismy jako jedni z pierwszych.

Pogoda o tej porze roku jest mocno kaprysna i tak: slonce przedzieralo sie przez chmury tylko przez chwile rano, a pozniej wyszlo dopiero o 15 (takze wszystkie osoby z trekow i wiekszosc zorganizowanych wycieczek schodzily juz o 12 na pociag powrotny do Cusco i nie mieli zbyt udanych zdjec, a my sie wreszcie doczekalismy slonecznych sesji zdjeciowych z lamami). Machu Picchu robi na wszystkich niesamowite wrazenie, tak jak zrobilo na nas ( bilet to 40$, 20$ z legitymacja ISIC czy Euro 26).

Puno nad jeziorem Titicaca, zdecydowanie nie jest tak ciekawe. Owszem, kazdy wybiera sie na plywajace wyspy (z ktorych kazda wspolpracuje z jakas agencja turystyczna, wiec wszystko jest zrobione cepeliowo pod turystow), ale nikt nie wraca zachwycony.